WYWIADY

Wybrane wywiady z twórcami kultury
Wywiad z Michaelem Cunninghamem
Wywiad z Markiem Bieńczykiem

Olga Szmidt: Ale Izrael nie jest końcem marzenia.

Robert Gądek: No właśnie! Spełnione marzenie to dopiero początek wielkiej pracy – trzeba je pielęgnować i rozwijać, aby w pełni cieszyć się jego spełnieniem. Podobnie też tegoroczny festiwal nie będzie podsumowaniem siedemdziesięciu lat Izraela. Chcemy porozmawiać nie tylko o tym, jak doprowadzono do realizacji tego marzenia, ale też o tym, co nastąpiło później, kiedy marzenie o Syjonie zostało spełnione, jak było rozwijane, pielęgnowane. Nasz festiwalowy Syjon nie jest więc bilansem siedemdziesięciolecia Izraela, ale pretekstem do refleksji o jego przyszłości.

Czytaj więcej: „Izrael jest przykładem na to, jak można marzyć”. Rozmowa z Robertem Gądkiem, zastępcą dyrektora Festiwalu Kultury Żydowskiej

Olga Szmidt: Jesteś bardziej z Meseritz czy z Międzyrzecza?

Edward Pasewicz: Wiesz co, nie wiem, nie wiem… Chyba jednak bardziej z Meseritz. W Międzyrzeczu mało kto mówi „Międzyrzecze”. Mówi się Meseritz, po prostu. Na dodatek ja mieszkałem zawsze po tej stronie, gdzie przesiedlono wszystkich Niemców, więc przesiąknąłem tym.

Dotąd sądziłam, że to twój własny pomysł na autokreację.

 

Nie, to jest miejscowe. Tym bardziej, że wszyscy autochtoni nigdy nie mówili, że są Niemcami, Polakami, Holendrami czy Żydami. Cały czas mówili, że są Meseritzami, to przeniosło się na ludzi. Jest nawet taka piosenka lokalna Meseritz – miasto między dwiema rzekami. „Mię-dzy-rzecz” jest trudno zaśpiewać.

Czytaj więcej: „Bardzo lubię opowiadać historie. Wymyślać i opowiadać”. Wywiad z Edwardem Pasewiczem

Olga Szmidt: Napisałeś biografię polskiej sztuki współczesnej?

 

Karol Sienkiewicz: Nie żartuj. Nie, bo to nie jest biografia, chociaż są tu wątki biograficzne kilku artystów. A dwa, że to jest tylko jakiś fragment polskiej sztuki współczesnej. Ale fragment, który był szczególnie ważny w tym momencie – dla lat 90 – i może stanowić ważny punkt odniesienia dzisiaj. Co nie znaczy, że nie działo się wtedy nic poza tym, co opisuję. Jest przecież sporo artystów, którzy zamykają się w swojej pracowni i to im wystarcza. Nic w tym złego. Interesowali mnie ci artyści, którzy odpowiadali na zmieniającą się dynamicznie rzeczywistość. W dodatku byli atrakcyjni jako bohaterowie, wchodzili w relacje ze sobą, ich wątki się często przecinały, dzięki temu mogłem stworzyć w miarę spójną narrację.

Czytaj więcej: „Herzlich Willkommen!” Wywiad z Karolem Sienkiewiczem, autorem książki „Zatańczą ci, co drżeli. Polska sztuka krytyczna”

Olga Szmidt: Masz poczucie, że nie da się już nic więcej i lepiej powiedzieć po napisaniu Fugi?

 

Wit Szostak: To jest trudne pytanie. Na pewno nie da się powiedzieć więcej dyskursywnie. To jest takie trudne. Ja bym to pytanie złagodził, ja bym zapytał, czy ja jestem w stanie coś więcej powiedzieć. Na pewno są pewne pola, które bardziej się poddają dyskursywnemu myśleniu. Nawet biorąc te same doświadczenia, które są opisane, pewne rzeczy można przeanalizować. To nie jest tak, że dyskurs jest gorszy niż narracja, ale są pewne pola, które lepiej się poddają dyskursowi i pewna robota pojęciowa, szukanie precyzyjnych pojęć, jest bardzo ważna. Są też takie, które są dostępne narracyjnie. Myślę, że ja nie jestem w stanie powiedzieć nic więcej niż Fuga.

Czytaj więcej: „Jestem ostatnim królem Polski”. Wywiad z Witem Szostakiem

This site was designed with the
.com
website builder. Create your website today.
Start Now